„Figle Gnieżdżewskich Gburów” w Gnieżdżewie

Jedenasty raz w Gnieżdżewie… „topiono węgorza”. Nad tutejszym pięknym stawem, niestety przy niezbyt sprzyjającej pogodzie, zebrali się po raz kolejny widzowie, aby emocjonować się „życiem gnieżdżewiaków” sprzed setki lat. Według legend spisanych przez Jana Patocka – folklorystę ze Strzelna przodkowie gnieżdżewian wyprawiali niemałe figle. Spośród wielu opowieści, najciekawsze było topienie drapieżnika w kształcie żmii, który podobno pozjadał gnieżdżewiakom wszystkie zasolone śledzie, mające się rozmnożyć w tutejszym stawie. W celu ożywienia legendy miejscowy zespół kabaretowy „Belôk” pod kierownictwem Jana Ellwarta – radnego gminnego z tego sołectwa, co roku wystawia inscenizację plenerową nad stawem. Po raz pierwszy znaczna część widowiska odbyła się na scenie. Po skazaniu winowajcę na śmierć przez utopienie w Płutnicy, uroczysty orszak wyruszył dookoła stawu z węgorzem osadzonym w beczce. Ton emocjonalny widowisku nadawała tradycyjnie orkiestra dęta ze Strzelna. Na oczach zebranej publiczności węgorza ”utopiono” w… strażackim basenie przed estradą. Wśród świadków byli n.in.: Tadeusz Puszkarczuk – Wójt Gminy Puck i Anna Pomieczyńska – Przewodnicząca Rady Gminy Puck. „Męczeństwo” węgorza oglądały także panie z kół gospodyń wiejskich. Te ostatnie, ze względu na padający deszcz, po raz pierwszy nie wzięły udziału w konkursach „figli gnieżdżewskich gburów”. Głębia muzycznych tonów o wodzie unosiła się natomiast z estrady. Miejscowe Koło Seniora śpiewało o łabędziach gnieżdżewskiego stawu, „Raduńskie Tony” z Pruszcza Gdańskiego tańcem i śpiewem przybliżały klimat pruszczańskiej rzeki a „Kaszubianki” z Władysławowa w pełen przenikających do serc piosenkach podkreślały dolę rybaków i sztormowe krajobrazy Wielkiego Morza.

Prestiż „gnieżdżęwskich figli” sięgał do tej pory… legendarnego księżyca. Tym razem poszybował w gwiaździstą otchłań, sprowadzając stamtąd Gwiazdę Wieczoru –Andrzeja Rosiewicza. Jak sam mówi o sobie – jestem narodowym poprawiaczem humoru, showmanem (po polsku oszołomem), czyli takim, co śpiewa, tańczy, śmieszy, wzrusza i słowiańska jego dusza. Kabaretowe zacięcie i wokalne zdolności artysty co rusz przerywano brawami. Na taki występ warto było przybyć – można było usłyszeć wśród widzów.

Warto było również przybyć chociażby dla pokazu pieczenia sękacza, pokazu wędzenia ryb a także przejażdżek rowerami wodnymi po stawie.

Utopiony węgorz” był powodem radości wielu, do późnych godzin nocnych na zabawie ludowej na świeżym powietrzu.

Organizatorami imprezy byli: Ośrodek Kultury, Sportu i Turystyki w Gminie Puck , Sołtys, Samorząd Wiejski, Wiejski Klub Kultury, Koło Gospodyń Wiejskich, kabaret „Belôk” i Ochotnicza Straż Pożarna w Gnieżdżewie.

Brunon Ceszke

Categories: baner,foto,Gnieżdzewo,Kultura,PRIORYTET,Rózne,Sołectwa,video